,

,

Saints Row - DLC Dear Diary...

Aktualizacja: 07.08.2013

Dear Diary...

THE PAST

Miejsce akcji: chata Amy w Stilwater
Czas: po podbiciu miasta

Nun: Jesteś pewna, że chcesz wrócić do Steelport? <pakuje ubrania Amy z szafy do kartonowych pudełek>
Amy: Tak, tak. Jestem pewna. <pakuje inne rzeczy stojąc do niej tyłem> Po tym co stało się Carlosowi... <krzywi się> ... nie mogłabym normalnie tu funkcjonować.
Nun: Biedna Irma. Niedawno straciła dziadka, a teraz kuzyna... ale co z prochami? Rzucasz to?
Amy: Pewnie, że nie, głuptasie. Synowie Samedi już mi nie przeszkadzają. Mamy fabrykę prochów przy elektrowni... Jestem pewna, że poradzicie sobie beze mnie.
Nun: Ale towar...
Amy: Max wie wszystko, co musi.Część towaru zostawia, a część wysyła do Steelport, dopóki nie zorganizuję sobie drugiej fabryki. On wie, co robi, Nun.
Nun: <wzdycha> Będzie mi Ciebie brakować.
Amy: <uśmiecha się> Spokojnie, będę Cię odwiedzać. Idę szukać nowej miłości.
Nun: W ekipie Steelport? <uśmiecha się dwuznacznie> Kto to?
Amy: Jakiś nowy, francuz. Wiem tylko, że nazywa się Michael Lavosier i był szoferem.
Nun: <przypomina jej się mnóstwo starych filmów, w których jakaś gwiazda zakochuje się w kierowcy> Ho, ho, ho! Będzie się działo!
Amy: <uśmiecha się i wraca do swoich zajęć>
Nun: <między ubraniami znalazła zniszczony, różowy notesik; zaciekawiona otwiera>

Kochany Pamiętniczku! 
Dzisiaj pierwszy raz zobaczyłam swojego braciszka. Gabriel jest taki malutki jak moja laleczka Sophie, ale mama powiedziała, że za kilka lat będzie taki wysoki jak szafa! Myślę, że jeśli będę go często karmić, to urośnie jeszcze bardziej i będzie bardzo, bardzo, bardzo duży. Tak jak drzewko, które rośnie przed moją szkołą. Nie pamiętam jak się nazywało... wieśba?
Marie znowu dzisiaj zamknęła się w piwnicy i dużo płakała. Myślę, że boli ją brzuszek, bo ostatnio bardzo jej urósł. Boję się, że mogła zjeść jakieś zwierzątko i ono teraz drapie ją w środku pazurkami. Może siostrzyczka była tak głodna, że zjadła moją szynszylę i skłamała, mówiąc, że zabrały ją aniołki? Ale ja jej wybaczam, bo bardzo, bardzo ją kocham! Gabe'a też bardzo, bardzo kocham.
Tato z mamą znowu się pokłócili. Marie przyszła i wzięła mnie i braciszka do piwnicy. Było bardzo zimno i ciemno. Siostrzyczka powiedziała, że nie ma tu duchów. Wie lepiej, bo spędza tam całe dnie! 

<kolejna strona, a na niej ślady łez>
Mama mówiła, że po tatę przyjechali źli panowie i zabrali go do więzienia i już nigdy go nie zobaczę. A ja tak bardzo chcę się widzieć z tatą! Mama powiedziała, że to wina Marie i ją zbiła. Siostrzyczka bardzo płakała i krzyczała na mamę. Ja też zaczęłam płakać. Nie chciałam, żeby tata poszedł do więzienia, ani żeby mama zbiła Marie, ani żeby Marie krzyczała na mamę. Gabe'owi też było smutno, bo też płakał!
<wiele stron dalej>
Już dawno przestałam wierzyć w sprawiedliwość. Co takiego zrobiło światu którekolwiek z nas, że zostaliśmy tak przez niego ukarani? Jakie grzechy mógł mieć na koncie ten dzieciak? Oboje musieliśmy zbyt szybko dorosnąć, żeby przeżyć. Myślę, że jeśli Marie wciąż by żyła, byłaby dumna z chłopaka. Postanowił pomścić swoją matkę. Przyjął na swoje barki ciężar odpowiedzialności, z jaką wiąże się zabicie drugiego człowieka. Widziałam w jego oczach, że jest zdecydowany. Nie wycofa się. 
Chyba właśnie to jest tak przerażające. Ten dzieciak... ma dopiero czternaście lat, a już z zimną krwią postanowił stać się mordercą.
Zrobi to samodzielnie. Ja dam mu tylko odpowiednią truciznę. Nie chcę oglądać tego człowieka na oczy. Zastanawiałam się co dokładnie wybrać. Chciałabym coś, co sprawiłoby mu mnóstwo bólu, ale co jednocześnie działałoby na tyle szybko, by nikt nie zdążył go uratować. Myślałam o strychninie, ale ona działała zbyt wolno. Rozważam też cyjanek.

<kolejna>
Zrobił to. A ja nigdy nie wybaczę sobie, że uczyniłam tego gówniarza ojcobójcą. Święci zdecydowanie źle na mnie działają.
Amy: Nun? Co robisz?
Nun: <zakłopotana wrzuca szybko notatnik do pudełka> Nic, nic!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz