Aktualizacja: 03.11.2013

Let's talk!
...WITH OUR OWN CHARACTERS
1. Wywiad z Sebastianem Pearcem
prowadząca: Vanes
V: Witam wszystkich bardzo serdecznie w naszym nowym programie "Let's talk! with our own characters". W dzisiejszym odcinku mam zaszczyt powitać Sebastiana Pearce'a, założyciela i szefa Lost Innocents.
SP: Witam wszystkich.
V: Zostaliśmy dosłownie zawaleni listami od pana fanek i fanów, więc żeby zdążyć ze wszystkimi pytaniami - od razu do nich przejdziemy. Więc... pierwsze pytanie: co pan myśli o Aleksandrze Light... khem... o Aleksandrze Jones?
SP: ...A kogo to obchodzi?
V: Najwyraźniej kogoś tak.
SP: Nie mam ochoty odpowiadać na to pytanie.
V: Cóż... W takim razie co pan czuje na myśl, że pański chłopak, Antoine Lavoisier, pana nie pamięta?
SP: Bez komentarza.
V: Jeśli pan nie będzie odpowiadał, ten program przestanie mieć sens.
SP: To nie mój problem.
V: Nalegam jednak na udzielenie chociaż krótkiej odpowiedzi.
SP: ...Skoro Antoine zapomniał wszystko, to nic dziwnego, że mnie też nie pamięta. Ważniejszą kwestią jest, kiedy powróci mu ta pamięć.
V: Redaktor podpowiada mi, że to będzie za około 100 stron bajuchowych... Ale Antoine Lavoisier nie zapomniał wszystkiego.
SP: Jak to?
V: Pamiętał Aleksandra Jones, którego dotyczyło poprzednie pytanie.
SP: Ten mały gnojek... Zawsze wiedziałem, że Antoine jest dla niego dziwnie miły i teraz chyba dostałem odpowiedź czemu.
V: Uważa pan, że Antoine Lavoisier kocha Aleksandra Jones?
SP: Ja nic nie uważam. Chcę znać prawdę.
V: Słyszałam, że sam Antoine tego nie wie... Cóż, zmieńmy trochę temat. Co dokładnie zrobiłeś dla Lisy, pirotechnika z pańskiego gangu? Kiedyś Lisa wspomniała, że uratował jej pan życie. Co się dokładnie stało?
SP: <upił łyka wody> Poznałem Lisę w szpitalu. Leżała wtedy na ICU [angielska wersja OIOMu - dopisek redaktora]... Nie wdając się w szczegóły, sfinansowałem jej leczenie, rehabilitację i protezę nogi. Ona pochodziła z biednej rodziny i nie była w stanie pozwolić sobie na takie wydatki.
V: Co pana skłoniło do takiej pomocy? To była pomoc bezinteresowna?
SP: Słyszałem o jej umiejętnościach a jako że otwierałem wtedy własną firmę, potrzebny był mi fachowiec.
V: Więc nie tylko wsparłeś ją finansowo, ale dałeś też później pracę?
SP: Dokładnie.
V: W takim razie czemu Lisa przyłączyła się do Lost Innocents?
SP: To pytanie bardziej do niej... ale miała wobec mnie dług wdzięczności. Po prostu nie mogła mi odmówić.
V: Skoro jesteśmy przy relacjach z innymi... Co pan myśli o tym, że Amy Jones pana nie znosi?
SP: Nie marnuję czasu na myślenie o takich osobach.
V: Jak oschle... A jakimi uczuciami darzysz Pierce'a Washingtona?
SP: Uczuciami? Żadnymi. Ale podoba mi się jego imię.
V: <uniosła lekko kąciki ust>W takim razie, czemu przespałeś się z Antoine Lavoisier tuż po tym, jak go poznałeś? Nie powinniście zacząć od randki...?
SP: Przespałem się z nim, bo chciałem... I on też chciał. To wszystko.
V: Czyli preferujesz starszych od siebie mężczyzn? Czy raczej młodszych?
SP: Skoro mój chłopak jest ode mnie starszy... Wiek nie ma dla mnie znaczenia.
V: Więc mógłbyś przespać się z Aleksandrem Jones, gdyby nalegał?
SP: <cisza>
V: Przejdźmy do kwestii bardziej formalnych. Wszyscy mają w pamięci ostatnie wydarzenia i atak Deckersów na Lost Innocents. Czy obwinia się pan o klęskę LI?
SP: Nie była żadna klęska. Klęskę można odnieść w jakiejś bitwie. My zostaliśmy brutalnie napadnięci po cichu. Ciesze się, że chociażby kilkunastu z nas udało się przeżyć. Nie zmienię przeszłości, nawet gdybym bardzo chciał, więc nie obwiniam się o to. Może mogłem coś zrobić - ale stało się.
V: A poszedłbyś na układy z Deckersami?
SP: Chciałbym powiedzieć, że prędzej bym ich wybił a nie zaczynał rozmawiać... Ale po małej sprzeczce, która miała miejsce w naszym gangu...
V: Małej? Oberwał pan trzy razy w twarz i został pan przyszpilony do podłogi.
SP: <odchrząknął> Proszę mi nie przerywać. Po sprzeczce w naszym gangu muszę przyznać, że mam zamiar udać się do Matta Millera. Nie wiem, co z tego wyniknie, ale chcemy wyjaśnić kwestię, czy to buntownicy z Deckersów nas napadli, czy to było polecenie Matta Millera.
V: ...Z chęcią bym panu powiedziała, ale zostałabym wyrzucona z pracy za zmienianie bajuchowej przyszłości, więc... pytanie na koniec od twojego męskiego fana: jesteś seme czy bardziej uke?
SP: <słodki uśmiech> Niech sam sprawdzi.
V: To wszystko na dzisiaj! Dziękuję za obejrzenie "Let's talk!". To Państwo zadecydują, kto wystąpi w następnym odcinku. Proszę wejść na stronę, której adres wyświetla się w tej chwili, i zagłosować w naszej ankiecie. Do zobaczenia następnym razem!
2. Wywiad z Mirarem
prowadząca: Kaeru
K: Dostaliśmy parę SMS-ów z pytaniami dotyczącymi Twojej osoby. Pozwól, że zacznę, bez owijania w bawełnę, Mirarze... Skąd się wzięło to pseudo?
M: Od mojego zainteresowania ziołolecznictwem. Moja ex z podstawówki czytała Erę Pięciorga i zaczęła nazywać mnie Mirarem.
K: Czemu zostałeś gliną?
M: Myślę, że zrobiłem to ze względu na ojca-weterana. Nie chciałem wstępować do wojska i opuszczać kraju, więc zostałem lokalnym gliną. Chciałem, żeby był ze mnie dumny.
K: A był?
M: Cóż...
K: So sad. Dalej: czemu teraz pomagasz przestępcom? Czy nie burzy to Twojego wewnętrznego poczucia dobra i zła?
M: <oburzony> Ja nie pomagam przestępcom! Pomagam swojej dziewczynie.
K: Twoja dziewczyna jest gangsterką. Wybacz, ktoś musiał Ci powiedzieć. Więc?
M: Zawsze myślałem, że za poświęcenie się pracy policjanta dostanę jakąś nagrodę. Że moje zaangażowanie i moja bezinteresowność zostaną docenione. <wzdycha> Kiedy straciłem nogę zrobiłem wszystko, żeby móc wrócić do pracy. Odzyskałem sprawność w rekordowym tempie, moje testy wytrzymałościowe pobiły jakiekolwiek inne wyniki... ale odrzucono mnie. Nikt mi nawet nie podziękował za służbę. Poczułem się urażony, więc nie mam wyrzutów.
K: Wzruszająca historia. Next: co Ci się podoba w Amy?
M: Mogę inny zestaw pytań?
K: Nie możesz. I wysyłamy jej kopię wywiadu listem poleconym.
M: Lubię jej cycki.
K: Super, a tak serio?
M: =.=
K: Nieważne. Myślisz, że ten związek przetrwa?
M: Pożyjemy-zobaczymy.
K: Co czujesz na myśl o tym, że jesteś kaleką?
M: Nie jestem kaleką! Potrafię ruszać zarówno lewą jak i prawą nogą.
K: Czemu nie masz do Mike'a żalu?
M: A czemu miałbym mieć?
K: To on odstrzelił Ci nogę =.=
M: Aaa...! Tak się skupiłem na powrocie do formy, że najzwyczajniej w świecie zapomniałem się na niego wkurzyć.
K: Jaki jest twój życiowy cel? A marzenie?
M: Brak, brak. Carpe diem.
K: Nie mamy tu karpi, ale zobaczę co przyszykowali da Ciebie mistrzowie kuchni. Smakują Ci suszone śliwki w wędzonym boczku?
M: Jestem wegetarianinem...
K: To tyle w tym odcinku. W następnej części "Let's talk!" wywiad z Michaelem lub Satanem. Pa!
3. Wywiad z Mikem Lavoisier
prowadząca: Vanes
V: Witamy, witamy w kolejnym ''Let's talk!''. Moim i państwa gościem dzisiejszego odcinka jest Mike Lavoisier!
M: ...
V: <odchrząkuje nerwowo> Może od razu przejdźmy do pytań. Mike... Mogę ci mówić Mike?
M: <wzrusza ramionami>
V: Więc... zmieniasz wizerunki częściej niż Lady Gaga rękawiczki. Czemu?
M: ...tak wychodzi.
V A co cię do tego skłania?
M: Kiedy chcę, to to robię. Nic więcej.
V: <rozmowny tak jak Seba =.=> Masz jakieś plany na przyszłość?
M: Mam.
V: ...Rozwiniesz jakoś?
M: Dowiecie się w swoim czasie. Na razie nie mam jak wprowadzić ich w życie.
V: Co ci przeszkadza?
M: Muszę opiekować się bratem.
V: Powiesz komuś, że Evelyn była w ciąży?
M: <wyjmuje pistolet i przykłada jej do głowy> Skąd o tym wiesz?
V: To ja to napisałam!
M: ...<chowa pistolet> Ach tak... Nie powiem.
V: Aż tak nie ufasz ludziom?
M: Ufam. Ale nie czuję potrzeby, żeby o tym wiedzieli.
V: Jesteś gotowy na nowy związek?
M: ...Nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie.
V: Masz jakiegoś przyjaciela, któremu możesz się wyżalić?
M: Nie. Nigdy nie miałem przyjaciela, a żalić się też nie mam z czego.
V: To dlatego spędzasz tyle czasu samotny w pokoju i pogrążony w depresji?
M: ...
V: Nie sądzisz, że potrzebujesz takiej osoby? Która by ci pomogła w trudnych chwilach i wsparła?
M: Miałem.
V: I co się z nią stało?
M: Umarła.
V: Och... A czemu trzymasz Satana w domu?
M: To nie ja go trzymam. Sam się przyplątał i zdecydował, że chce zostać.
V: <podnosi brwi do góry>
M: <wzrusza ramionami> Też go nie ogarniam.
V: Satan jest zadowolony z twojej opieki?
M: To pytanie do niego, a nie do mnie.
V: Chciałbyś być szoferem na rajdzie Dakar?
M: <spojrzał na nią zdziwiony> A co to, kurwa, za pytanie?
V: Nie patrz tak na mnie, nie ja je wymyślałam. Więc...?
M: Nie.
V: Co myślisz o tym, że twój brat jest gejem?
M: Niezbyt to mi się podoba.
V: Czemu?
M: To dosyć prywatna sprawa.
V: No swojej kreatorce nie powiesz...? <słodkie oczka>
M: Ty wiesz. A inni nie muszą.
V: Co myślisz o swojej pozycji w Świętych?
M: Nie myślę.
V: Niektórzy nazywają Cię szefem ekipy Steelport - co o tym sądzisz?
M: Nic nie sądzę.
V: =.= Wyobraź sobie, że hipotetycznie masz swoje zdanie na ten temat. Jakie ono jest?
M: Mam słabą wyobraźnię.
V: =.='' Słyszałeś plotki z pierwszych bajuchowych stron, jakobyś był w związku z Amy?
M: Nie słyszałem.
V: Jak to skomentujesz?
M: Nijak, bo ich nie słyszałem.
V: =.=* Słyszysz je ode mnie. I co?
M: Nigdy nie obchodziło mnie to, co inni o mnie sądzą.
V: W takim razie co ty sądzisz o innych? Po kolei: o Sebastianie Pearce.
M: Nic nie sądzę.
V: Zamknij się i odpowiadaj.
M: Wiesz, że przeczysz samej sobie?
V: To ja tu zadaję pytania i się od nich nie wymiguj.
M: Pearce jest skurwysynem.
V: Takim jak Gat?
M: Nie. Gat jest jest skurwysynem w pozytywnym znaczeniu. Pearce w negatywnym.
V: o.O <Pozytywne i negatywne znaczenie skurwysyństwa? Wait, what?> Co powiesz o Gabrielu Jones?
M: Nic.
V: <zUy wzrok>
M: Jest irytującym gówniarzem.
V: Pierce Washington.
M: Przydałoby się go wychować.
V: Zimos.
M: Spoko gość.
V: Oleg Kirrlov.
M: Byczek.
V: T.Rex Dex a'ka szef wszystkich szefów.
M: Kto?
V: Dexter Jackson.
M: ...Szef.
V: Mirar.
M: A tego to w ogóle nie kojarzę.
V: Czy masz aspiracje, aby zostać przywódcą Świętych?
M: Nie.
V: Poszedłbyś na imprezę z kimś, kogo lubisz, gdyby ten ktoś cię zaprosił, aby odpędzić od Ciebie doła?
M: I tak nikt mnie nie zaprosi.
V: Tęsknisz za Francją?
M: Nie.
V: W ogóle?
M: A ty tęskniłabyś do kraju, w którym gość rzucił się na ciebie z nożem?
V: >_> Zasłużyłeś sobie.
M: ...
V: Co myślisz o Lost Innocents?
M: Skonkretyzuj pytanie.
V: Co?
M: Chodzi o pomysł, ludzi czy co?
V: Yy... Wszystko na raz.
M: Pomysł lizania dupy najpierw Syndykatowi a potem Świętym... Cóż, co kto lubi. Większość z nich jest spoko. A Pearce niech ginie.
V: Czy rozumiejąc swoją potrzebę współpracy z LI rozumiesz przewrażliwienie Amy na punkcie Dekersów?
M: Nie mam potrzeby współpracy z nimi, więc nie.
V: Czy gdyby były następne pytania, zgodzisz się na kolejny wywiad?
M: <wzrusza ramionami>
V: Kochasz choć trochę autorki bajuchy? Q.Q
M: <głębsze zastanowienie> Może trochę...
4. Wywiad z Amy Jones
prowadząca: Kaeru
K: Hej, hej, dzieńdobry. Bardzo dziękuję wszystkim za kwiaty. Niestety żadnych matrymonialnych nie uznaję. Przed nami kolejny odcinek z serii "Let's talk!" a w nim rozmowa z Amy Jones! Zapraszamy!
A: <wjeżdża na wózeczku do studia i wyjmuje pistolet>
K: O.O
A: <złowrogi uśmiech>
K: H-h-hej, Amy...
A: Daruj sobie, przejdźmy do konkretów.
K: J-j-jasne... Czemu dołączyłaś do Świętych? Miałaś jakiś konkretny cel?
A: To nie ja dołączyłam do Świętych - to Święci dołączyli do mnie, kiedy budowałam swoją pozycję tworząc narkotykowe imperium. Bali się konkurencji, więc postanowili mnie zwerbować.
K: Jestem autorką i dobrze wiem, że było inaczej. Czemu kłamiesz? Wstydzisz się swojej przeszłości, czy tego, że to właśnie dzięki Pierce'owi zmieniło się Twoje życie?
A: Jesteś autorką? Więc to przez ciebie jestem na wózku?! <celuje pistoletem w głowę Kaeru> Kiedy wstanę? Odpowiadaj!
K: N-n-n-nigdy... To jest nieuleczalne...
A: Co, kurwa?! Nieuleczalne?! Ma być uleczalne i lepiej, żebym wstała w jakiś fajnych okolicznościach, bo inaczej pozbawię cię tego twojego wielkiego nochala!
K: N-n-nie, błagam! To rodzinny nos! Zrobię co w mojej mocy, przyrzekam! Przejdźmy, proszę, dalej. Kiedy po raz pierwszy chwyciłaś za broń i w jakich okolicznościach po raz pierwszy wypaliłaś do człowieka?
A: Strzelać nauczył mnie Protagonista. Uznał, że mi się to w życiu przyda. Do człowieka strzeliłam po raz pierwszy... gdy razem z nim walczyłam przeciw misterowi Sunshine. To było paskudne. <wzdryga się>
K: Wiesz, że jesteś słabą snajperką?
A: ...<przeładowuje broń>
K: To nie ja pisałam te pytania, przepraszam! Przepraszam! Dalej: skąd bierzesz pomysły na nowe prochy i ich nazwy?
A: Atomy śnią mi się po nocach... tylko bez nazw. Nazwy z reguły wymyślam oglądając jakieś seriale. Nazwa Silver Dust powstała, gdy oglądałam My Little Pony.
K: O.o' Nieważne. Co takiego widzisz w Mirarze?
A: Poznaliśmy się w sanatorium. Bardzo mi pomógł. Jest dzielny, oddany... kocha mnie. Cóż więcej mi potrzebne?
K: Wolisz nie czytać wywiadu z nim. O, ciekawe pytanie. Co sądzisz o Pierce'ie? Czemu cały czas fochasz się na niego?
A: Focham się na niego, bo jest głupim, nieczułym murzyńskim imbecylem! Zawsze daje mi jakiś powód, żeby się do niego nie odzywać. Bardziej irytującego kolesia niż on chyba w życiu swoim nie spotkałam.
K: Co myślisz na myśl, że Pierce uratował Ci kiedyś życie?
A: =.= Spłaciłam swój dług wobec niego.
K: Robiąc mu loda? <koło głowy Kaeru przeleciał pocisk> O_O... Mówiłaś kiedyś, że własny dom byś sprzedała, gdyby tylko potrzebował kasy. Jak się z tego wytłumaczysz?
A: <rumieni się i odwraca wzrok zakładając ręce na piersi> Bo... ktoś musi dla mnie pracować, prawda?
K: A ja myślę, że ty nawet przed samą sobą nie chcesz przyznać, że się w jakiś sposób do niego przywiązałaś. Nie wiesz jeszcze czemu, ale zależy Ci na nim.
A: Co, kurwa?!
K: :D Dalej. Co sądzisz o plotkach, że jakoby łączyło cię kiedyś coś z Mikem?
A: Mike... nie wiem. Teraz bardzo się o niego martwię, naprawdę. Jest jak... brat. Tfu, nie, jak kuzyn. Zostańmy jednak przy kuzynie.
K: Ale ładną ma dupę, nie?
A: -.- Dalej.
K: Czemu lubisz Antoine a nie znosisz Sebastiana?
A: W obu przypadkach za osobowość.
K: Jak szlachetnie. Nie uważasz, że jest z tobą coś nie tak, skoro lubisz słuchać Zimosa?
A: <zdziwiona> Dlaczego? Zimos bardzo ładnie śpiewa. Przynajmniej lepiej niż Pierce.
K: Tego nie da się ukryć. Tęsknisz za Carlem?
A: Niestety, ale odkąd odszedł zmalał mi obrót. Więc, tak, brakuje mi go. Jak wszystkich Świętych.
K: ... materialistka. Lubisz ustawiać wszystkich po kątach?
A: To ich wina. Skoro nie potrafią się sami zorganizować, to ktoś musi to zrobić za nich. Faceci nic by nie zrobili na świecie, gdyby nie polecenia bardziej ogarniętych kobiet.
K: Zgadzam się z tobą. Teraz ostatnie pytanie. Jak myślisz, kto będzie następcą Dexa?
A: O.o Następcą Dexa? A to on nie jest nieśmiertelny?
K: ... pozwól, że nie odpowiem na to pytanie. To koniec na dziś, pa! <ucieka przed Amy>
A: <została sama> ...źle się czuję, gdy jest tak... pusto... i nikogo nie ma... nie cierpię samotności...
5. Wywiad z Alekiem Jones
Prowadząca: Kaeru
K: Witam ponownie! Przed nami wywiad z Alexandrem Mariusem Jonesem! Byliście bardzo ciekawi jego zachowania i tego, co się dzieje w jego ptasim móżdżku...? <oberwała bananem> X.x Przejdźmy do konkretów. Sprostuj - jesteś członkiem któregoś z gangów czy tylko przymilasz się do każdego po kolei? Co ci się podoba kolejno u Świętych, LI i Deckersów?
A: To nie tak, że ja jestem członkiem któregoś z tych gangów czy się przymilam. Po prostu tak wyszło, że bliskie mi osoby stoją po różnych stronach barykady.Chcę im pomóc tak jak tylko mogę, a gangi... cóż... chyba zależy mi na każdym z nich. Jestem taką... dziwką.
K: <uśmiecha się> Ile bierzesz? :D <dostała bananem> X.x Jak się czujesz jako członek rodziny Jones?
A: Jak tylko będę miał okazję, to wyrzeknę się tego nazwiska...
K: Dobry wybór, chłopcze. Przejdźmy może do kulinariów - jak się zaczęła twoja przygoda z gotowaniem?
A: To nie ja, to Gabe. Przypatrywałem mu się, on uczył mnie trochę... Lubię gotować, ale nie jest to moja pasja tak jak jego.
K: Jaką potrawę lubisz przygotowywać najbardziej? Jakie jest twoje ulubione danie?
A: Ciasta, uwielbiam przygotowywać ciasta. Wszyscy zajadają je później ze smakiem! A do moim ulubionych dań należy gracka sałatka a'la Gabe. Nigdy nie jadłem lepszej.
K: Zrobiłam się głodna... Co myślisz o Gabe'ie, Matcie Millerze, Amy, Pierce'ie, Mike'u, Sebastianie?
A: ._. Trochę wolniej, bo nie załapałem.
K: Gabe na początek. I Matt Miller.
A: Mój ukochany braciszek... Jedyny mężczyzna w moim życiu na dobrą sprawę. Matt jest trochę dziwny, ale go lubię. Miło spędzam z nimi czas. Tak naprawdę Matt jest pierwszym przyjacielem z mojej grupy rówieśniczej poza moim bratem.
K: Sooo słiiiit. A Amy? Twoja kochana siostra?
A: Która zostawiła mnie bez słowa, nie martwiąc się tym, gdzie będę mieszkał pod jej nieobecność =.=
K: ^^'''''' Ciii, wytniemy to, to może się nie dowie. Co najbardziej podoba ci się w Antoine? Miałeś kiedykolwiek chłopaka/dziewczynę?
A: Ja sam nie wiem, co podoba mi się w Antoine... może jego niedostępność? To, że jest ode mnie dużo starszy? Podobno zakazany owoc smakuje najlepiej. Nigdy wcześniej nie byłem w żadnym związku... niestety. Może wtedy miałbym więcej wyczucia, jeśli chodzi o romansowanie. Nigdy wcześniej się też nie zakochałem. Było parę osób, które mi się podobało, ale nie było to zakochanie.
K: <skreśla następne pytanie> Co czujesz na myśl o tym, że Antoine stracił pamięć? Chciałeś wykorzystać ten fakt na swoją korzyść?
A: <zakłopotany> On to czyta?
K: To chujowy wywiad, więc pewnie nie.
A: Szkoda mi, że stracił pamięć... bardzo mi szkoda. Myślałem o tym, żeby to wykorzystać... ale nie mogłem. To byłoby niefair. Okazałbym mu brak szacunku, a ludzie zakochani nie mogą nie szanować kogoś, kogo kochają... chyba.
K: Wyślę Antoine kopię :D
A: =.=
K: Jak widzisz swoją przyszłość?
A: Nie widzę.... więc pewnie w przyszłości będę ślepcem.
K: Czemu nie chodzisz do szkoły?
A: O_O Kurwa, zapomniałem!
K: O.o Ok... nieważne.... Jaki był twój wymarzony zawód w czasach dzieciństwa? Gdybyś mógł cofnąć czas, zmieniłbyś coś? Miałeś/masz swoją ulubioną przytulankę? Masz jakieś hobby/pasję? Uprawiałeś kiedyś jakiś sport? Jakie jest twoje największe marzenie? Boisz się czegoś? Jak wpływa na ciebie sok wiśniowy?
2. Wywiad z Mirarem
prowadząca: Kaeru
K: Dostaliśmy parę SMS-ów z pytaniami dotyczącymi Twojej osoby. Pozwól, że zacznę, bez owijania w bawełnę, Mirarze... Skąd się wzięło to pseudo?
M: Od mojego zainteresowania ziołolecznictwem. Moja ex z podstawówki czytała Erę Pięciorga i zaczęła nazywać mnie Mirarem.
K: Czemu zostałeś gliną?
M: Myślę, że zrobiłem to ze względu na ojca-weterana. Nie chciałem wstępować do wojska i opuszczać kraju, więc zostałem lokalnym gliną. Chciałem, żeby był ze mnie dumny.
K: A był?
M: Cóż...
K: So sad. Dalej: czemu teraz pomagasz przestępcom? Czy nie burzy to Twojego wewnętrznego poczucia dobra i zła?
M: <oburzony> Ja nie pomagam przestępcom! Pomagam swojej dziewczynie.
K: Twoja dziewczyna jest gangsterką. Wybacz, ktoś musiał Ci powiedzieć. Więc?
M: Zawsze myślałem, że za poświęcenie się pracy policjanta dostanę jakąś nagrodę. Że moje zaangażowanie i moja bezinteresowność zostaną docenione. <wzdycha> Kiedy straciłem nogę zrobiłem wszystko, żeby móc wrócić do pracy. Odzyskałem sprawność w rekordowym tempie, moje testy wytrzymałościowe pobiły jakiekolwiek inne wyniki... ale odrzucono mnie. Nikt mi nawet nie podziękował za służbę. Poczułem się urażony, więc nie mam wyrzutów.
K: Wzruszająca historia. Next: co Ci się podoba w Amy?
M: Mogę inny zestaw pytań?
K: Nie możesz. I wysyłamy jej kopię wywiadu listem poleconym.
M: Lubię jej cycki.
K: Super, a tak serio?
M: =.=
K: Nieważne. Myślisz, że ten związek przetrwa?
M: Pożyjemy-zobaczymy.
K: Co czujesz na myśl o tym, że jesteś kaleką?
M: Nie jestem kaleką! Potrafię ruszać zarówno lewą jak i prawą nogą.
K: Czemu nie masz do Mike'a żalu?
M: A czemu miałbym mieć?
K: To on odstrzelił Ci nogę =.=
M: Aaa...! Tak się skupiłem na powrocie do formy, że najzwyczajniej w świecie zapomniałem się na niego wkurzyć.
K: Jaki jest twój życiowy cel? A marzenie?
M: Brak, brak. Carpe diem.
K: Nie mamy tu karpi, ale zobaczę co przyszykowali da Ciebie mistrzowie kuchni. Smakują Ci suszone śliwki w wędzonym boczku?
M: Jestem wegetarianinem...
K: To tyle w tym odcinku. W następnej części "Let's talk!" wywiad z Michaelem lub Satanem. Pa!
3. Wywiad z Mikem Lavoisier
prowadząca: Vanes
V: Witamy, witamy w kolejnym ''Let's talk!''. Moim i państwa gościem dzisiejszego odcinka jest Mike Lavoisier!
M: ...
V: <odchrząkuje nerwowo> Może od razu przejdźmy do pytań. Mike... Mogę ci mówić Mike?
M: <wzrusza ramionami>
V: Więc... zmieniasz wizerunki częściej niż Lady Gaga rękawiczki. Czemu?
M: ...tak wychodzi.
V A co cię do tego skłania?
M: Kiedy chcę, to to robię. Nic więcej.
V: <rozmowny tak jak Seba =.=> Masz jakieś plany na przyszłość?
M: Mam.
V: ...Rozwiniesz jakoś?
M: Dowiecie się w swoim czasie. Na razie nie mam jak wprowadzić ich w życie.
V: Co ci przeszkadza?
M: Muszę opiekować się bratem.
V: Powiesz komuś, że Evelyn była w ciąży?
M: <wyjmuje pistolet i przykłada jej do głowy> Skąd o tym wiesz?
V: To ja to napisałam!
M: ...<chowa pistolet> Ach tak... Nie powiem.
V: Aż tak nie ufasz ludziom?
M: Ufam. Ale nie czuję potrzeby, żeby o tym wiedzieli.
V: Jesteś gotowy na nowy związek?
M: ...Nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie.
V: Masz jakiegoś przyjaciela, któremu możesz się wyżalić?
M: Nie. Nigdy nie miałem przyjaciela, a żalić się też nie mam z czego.
V: To dlatego spędzasz tyle czasu samotny w pokoju i pogrążony w depresji?
M: ...
V: Nie sądzisz, że potrzebujesz takiej osoby? Która by ci pomogła w trudnych chwilach i wsparła?
M: Miałem.
V: I co się z nią stało?
M: Umarła.
V: Och... A czemu trzymasz Satana w domu?
M: To nie ja go trzymam. Sam się przyplątał i zdecydował, że chce zostać.
V: <podnosi brwi do góry>
M: <wzrusza ramionami> Też go nie ogarniam.
V: Satan jest zadowolony z twojej opieki?
M: To pytanie do niego, a nie do mnie.
V: Chciałbyś być szoferem na rajdzie Dakar?
M: <spojrzał na nią zdziwiony> A co to, kurwa, za pytanie?
V: Nie patrz tak na mnie, nie ja je wymyślałam. Więc...?
M: Nie.
V: Co myślisz o tym, że twój brat jest gejem?
M: Niezbyt to mi się podoba.
V: Czemu?
M: To dosyć prywatna sprawa.
V: No swojej kreatorce nie powiesz...? <słodkie oczka>
M: Ty wiesz. A inni nie muszą.
V: Co myślisz o swojej pozycji w Świętych?
M: Nie myślę.
V: Niektórzy nazywają Cię szefem ekipy Steelport - co o tym sądzisz?
M: Nic nie sądzę.
V: =.= Wyobraź sobie, że hipotetycznie masz swoje zdanie na ten temat. Jakie ono jest?
M: Mam słabą wyobraźnię.
V: =.='' Słyszałeś plotki z pierwszych bajuchowych stron, jakobyś był w związku z Amy?
M: Nie słyszałem.
V: Jak to skomentujesz?
M: Nijak, bo ich nie słyszałem.
V: =.=* Słyszysz je ode mnie. I co?
M: Nigdy nie obchodziło mnie to, co inni o mnie sądzą.
V: W takim razie co ty sądzisz o innych? Po kolei: o Sebastianie Pearce.
M: Nic nie sądzę.
V: Zamknij się i odpowiadaj.
M: Wiesz, że przeczysz samej sobie?
V: To ja tu zadaję pytania i się od nich nie wymiguj.
M: Pearce jest skurwysynem.
V: Takim jak Gat?
M: Nie. Gat jest jest skurwysynem w pozytywnym znaczeniu. Pearce w negatywnym.
V: o.O <Pozytywne i negatywne znaczenie skurwysyństwa? Wait, what?> Co powiesz o Gabrielu Jones?
M: Nic.
V: <zUy wzrok>
M: Jest irytującym gówniarzem.
V: Pierce Washington.
M: Przydałoby się go wychować.
V: Zimos.
M: Spoko gość.
V: Oleg Kirrlov.
M: Byczek.
V: T.Rex Dex a'ka szef wszystkich szefów.
M: Kto?
V: Dexter Jackson.
M: ...Szef.
V: Mirar.
M: A tego to w ogóle nie kojarzę.
V: Czy masz aspiracje, aby zostać przywódcą Świętych?
M: Nie.
V: Poszedłbyś na imprezę z kimś, kogo lubisz, gdyby ten ktoś cię zaprosił, aby odpędzić od Ciebie doła?
M: I tak nikt mnie nie zaprosi.
V: Tęsknisz za Francją?
M: Nie.
V: W ogóle?
M: A ty tęskniłabyś do kraju, w którym gość rzucił się na ciebie z nożem?
V: >_> Zasłużyłeś sobie.
M: ...
V: Co myślisz o Lost Innocents?
M: Skonkretyzuj pytanie.
V: Co?
M: Chodzi o pomysł, ludzi czy co?
V: Yy... Wszystko na raz.
M: Pomysł lizania dupy najpierw Syndykatowi a potem Świętym... Cóż, co kto lubi. Większość z nich jest spoko. A Pearce niech ginie.
V: Czy rozumiejąc swoją potrzebę współpracy z LI rozumiesz przewrażliwienie Amy na punkcie Dekersów?
M: Nie mam potrzeby współpracy z nimi, więc nie.
V: Czy gdyby były następne pytania, zgodzisz się na kolejny wywiad?
M: <wzrusza ramionami>
V: Kochasz choć trochę autorki bajuchy? Q.Q
M: <głębsze zastanowienie> Może trochę...
4. Wywiad z Amy Jones
prowadząca: Kaeru
K: Hej, hej, dzieńdobry. Bardzo dziękuję wszystkim za kwiaty. Niestety żadnych matrymonialnych nie uznaję. Przed nami kolejny odcinek z serii "Let's talk!" a w nim rozmowa z Amy Jones! Zapraszamy!
A: <wjeżdża na wózeczku do studia i wyjmuje pistolet>
K: O.O
A: <złowrogi uśmiech>
K: H-h-hej, Amy...
A: Daruj sobie, przejdźmy do konkretów.
K: J-j-jasne... Czemu dołączyłaś do Świętych? Miałaś jakiś konkretny cel?
A: To nie ja dołączyłam do Świętych - to Święci dołączyli do mnie, kiedy budowałam swoją pozycję tworząc narkotykowe imperium. Bali się konkurencji, więc postanowili mnie zwerbować.
K: Jestem autorką i dobrze wiem, że było inaczej. Czemu kłamiesz? Wstydzisz się swojej przeszłości, czy tego, że to właśnie dzięki Pierce'owi zmieniło się Twoje życie?
A: Jesteś autorką? Więc to przez ciebie jestem na wózku?! <celuje pistoletem w głowę Kaeru> Kiedy wstanę? Odpowiadaj!
K: N-n-n-nigdy... To jest nieuleczalne...
A: Co, kurwa?! Nieuleczalne?! Ma być uleczalne i lepiej, żebym wstała w jakiś fajnych okolicznościach, bo inaczej pozbawię cię tego twojego wielkiego nochala!
K: N-n-nie, błagam! To rodzinny nos! Zrobię co w mojej mocy, przyrzekam! Przejdźmy, proszę, dalej. Kiedy po raz pierwszy chwyciłaś za broń i w jakich okolicznościach po raz pierwszy wypaliłaś do człowieka?
A: Strzelać nauczył mnie Protagonista. Uznał, że mi się to w życiu przyda. Do człowieka strzeliłam po raz pierwszy... gdy razem z nim walczyłam przeciw misterowi Sunshine. To było paskudne. <wzdryga się>
K: Wiesz, że jesteś słabą snajperką?
A: ...<przeładowuje broń>
K: To nie ja pisałam te pytania, przepraszam! Przepraszam! Dalej: skąd bierzesz pomysły na nowe prochy i ich nazwy?
A: Atomy śnią mi się po nocach... tylko bez nazw. Nazwy z reguły wymyślam oglądając jakieś seriale. Nazwa Silver Dust powstała, gdy oglądałam My Little Pony.
K: O.o' Nieważne. Co takiego widzisz w Mirarze?
A: Poznaliśmy się w sanatorium. Bardzo mi pomógł. Jest dzielny, oddany... kocha mnie. Cóż więcej mi potrzebne?
K: Wolisz nie czytać wywiadu z nim. O, ciekawe pytanie. Co sądzisz o Pierce'ie? Czemu cały czas fochasz się na niego?
A: Focham się na niego, bo jest głupim, nieczułym murzyńskim imbecylem! Zawsze daje mi jakiś powód, żeby się do niego nie odzywać. Bardziej irytującego kolesia niż on chyba w życiu swoim nie spotkałam.
K: Co myślisz na myśl, że Pierce uratował Ci kiedyś życie?
A: =.= Spłaciłam swój dług wobec niego.
K: Robiąc mu loda? <koło głowy Kaeru przeleciał pocisk> O_O... Mówiłaś kiedyś, że własny dom byś sprzedała, gdyby tylko potrzebował kasy. Jak się z tego wytłumaczysz?
A: <rumieni się i odwraca wzrok zakładając ręce na piersi> Bo... ktoś musi dla mnie pracować, prawda?
K: A ja myślę, że ty nawet przed samą sobą nie chcesz przyznać, że się w jakiś sposób do niego przywiązałaś. Nie wiesz jeszcze czemu, ale zależy Ci na nim.
A: Co, kurwa?!
K: :D Dalej. Co sądzisz o plotkach, że jakoby łączyło cię kiedyś coś z Mikem?
A: Mike... nie wiem. Teraz bardzo się o niego martwię, naprawdę. Jest jak... brat. Tfu, nie, jak kuzyn. Zostańmy jednak przy kuzynie.
K: Ale ładną ma dupę, nie?
A: -.- Dalej.
K: Czemu lubisz Antoine a nie znosisz Sebastiana?
A: W obu przypadkach za osobowość.
K: Jak szlachetnie. Nie uważasz, że jest z tobą coś nie tak, skoro lubisz słuchać Zimosa?
A: <zdziwiona> Dlaczego? Zimos bardzo ładnie śpiewa. Przynajmniej lepiej niż Pierce.
K: Tego nie da się ukryć. Tęsknisz za Carlem?
A: Niestety, ale odkąd odszedł zmalał mi obrót. Więc, tak, brakuje mi go. Jak wszystkich Świętych.
K: ... materialistka. Lubisz ustawiać wszystkich po kątach?
A: To ich wina. Skoro nie potrafią się sami zorganizować, to ktoś musi to zrobić za nich. Faceci nic by nie zrobili na świecie, gdyby nie polecenia bardziej ogarniętych kobiet.
K: Zgadzam się z tobą. Teraz ostatnie pytanie. Jak myślisz, kto będzie następcą Dexa?
A: O.o Następcą Dexa? A to on nie jest nieśmiertelny?
K: ... pozwól, że nie odpowiem na to pytanie. To koniec na dziś, pa! <ucieka przed Amy>
A: <została sama> ...źle się czuję, gdy jest tak... pusto... i nikogo nie ma... nie cierpię samotności...
5. Wywiad z Alekiem Jones
Prowadząca: Kaeru
K: Witam ponownie! Przed nami wywiad z Alexandrem Mariusem Jonesem! Byliście bardzo ciekawi jego zachowania i tego, co się dzieje w jego ptasim móżdżku...? <oberwała bananem> X.x Przejdźmy do konkretów. Sprostuj - jesteś członkiem któregoś z gangów czy tylko przymilasz się do każdego po kolei? Co ci się podoba kolejno u Świętych, LI i Deckersów?
A: To nie tak, że ja jestem członkiem któregoś z tych gangów czy się przymilam. Po prostu tak wyszło, że bliskie mi osoby stoją po różnych stronach barykady.Chcę im pomóc tak jak tylko mogę, a gangi... cóż... chyba zależy mi na każdym z nich. Jestem taką... dziwką.
K: <uśmiecha się> Ile bierzesz? :D <dostała bananem> X.x Jak się czujesz jako członek rodziny Jones?
A: Jak tylko będę miał okazję, to wyrzeknę się tego nazwiska...
K: Dobry wybór, chłopcze. Przejdźmy może do kulinariów - jak się zaczęła twoja przygoda z gotowaniem?
A: To nie ja, to Gabe. Przypatrywałem mu się, on uczył mnie trochę... Lubię gotować, ale nie jest to moja pasja tak jak jego.
K: Jaką potrawę lubisz przygotowywać najbardziej? Jakie jest twoje ulubione danie?
A: Ciasta, uwielbiam przygotowywać ciasta. Wszyscy zajadają je później ze smakiem! A do moim ulubionych dań należy gracka sałatka a'la Gabe. Nigdy nie jadłem lepszej.
K: Zrobiłam się głodna... Co myślisz o Gabe'ie, Matcie Millerze, Amy, Pierce'ie, Mike'u, Sebastianie?
A: ._. Trochę wolniej, bo nie załapałem.
K: Gabe na początek. I Matt Miller.
A: Mój ukochany braciszek... Jedyny mężczyzna w moim życiu na dobrą sprawę. Matt jest trochę dziwny, ale go lubię. Miło spędzam z nimi czas. Tak naprawdę Matt jest pierwszym przyjacielem z mojej grupy rówieśniczej poza moim bratem.
K: Sooo słiiiit. A Amy? Twoja kochana siostra?
A: Która zostawiła mnie bez słowa, nie martwiąc się tym, gdzie będę mieszkał pod jej nieobecność =.=
K: ^^'''''' Ciii, wytniemy to, to może się nie dowie. Co najbardziej podoba ci się w Antoine? Miałeś kiedykolwiek chłopaka/dziewczynę?
A: Ja sam nie wiem, co podoba mi się w Antoine... może jego niedostępność? To, że jest ode mnie dużo starszy? Podobno zakazany owoc smakuje najlepiej. Nigdy wcześniej nie byłem w żadnym związku... niestety. Może wtedy miałbym więcej wyczucia, jeśli chodzi o romansowanie. Nigdy wcześniej się też nie zakochałem. Było parę osób, które mi się podobało, ale nie było to zakochanie.
K: <skreśla następne pytanie> Co czujesz na myśl o tym, że Antoine stracił pamięć? Chciałeś wykorzystać ten fakt na swoją korzyść?
A: <zakłopotany> On to czyta?
K: To chujowy wywiad, więc pewnie nie.
A: Szkoda mi, że stracił pamięć... bardzo mi szkoda. Myślałem o tym, żeby to wykorzystać... ale nie mogłem. To byłoby niefair. Okazałbym mu brak szacunku, a ludzie zakochani nie mogą nie szanować kogoś, kogo kochają... chyba.
K: Wyślę Antoine kopię :D
A: =.=
K: Jak widzisz swoją przyszłość?
A: Nie widzę.... więc pewnie w przyszłości będę ślepcem.
K: Czemu nie chodzisz do szkoły?
A: O_O Kurwa, zapomniałem!
K: O.o Ok... nieważne.... Jaki był twój wymarzony zawód w czasach dzieciństwa? Gdybyś mógł cofnąć czas, zmieniłbyś coś? Miałeś/masz swoją ulubioną przytulankę? Masz jakieś hobby/pasję? Uprawiałeś kiedyś jakiś sport? Jakie jest twoje największe marzenie? Boisz się czegoś? Jak wpływa na ciebie sok wiśniowy?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz